Ogarnij się i zacznij żyć!

Ostatnio udało nam się zestawić finanse z płazami w postaci żab, jednakże w dzisiejszym wpisie będziemy w nieco twardszy sposób stąpać po ziemi.

Oszczędzanie pieniędzy w praktyce – od czego zacząć?

Niedawno w mojej głowie zaświtała myśl:
jak właściwie rozpoczął się mój proces oszczędzania pieniędzy?”,
a wtedy to powróciły wspomnienia zarówno tych udanych, jak i kończących się porażką przedsięwzięć.

Wydaje mi się, że sztuka polega na tym, by w pierwszym stopniu postawić sobie określone cele, których trzymanie się pomaga w odnalezieniu drogi do sukcesu.

Z oszczędzaniem jest podobnie jak z produktywnością – niczego nie uda Ci się zdziałać, jeżeli wstaniesz z myślą:

Hej, moje działania będą dzisiaj efektywne i zrodzą wiele plonów!”
Otóż nie, nie zrodzą. Nie z takim podejściem.

Niestety, ale to nie działa w ten sposób, gdyż osiągnięcie optymalnych wyników pracy wymaga precyzji. Pewnie, pozytywne nastawienie oraz chęci do działania to już połowa sukcesu, jednakże jak napisane powyżej – same w sobie nie wystarczą.
Niezależnie od tego czy mówimy o oszczędzaniu, pracowitości czy jakichkolwiek innych przedsięwzięciach, to nastawienie na cel jest tym, co widocznie poprawi naszą efektywność i pozwoli na systematyczne spełnianie określonych przez siebie obowiązków.

Książka – “Ogarnij się i zacznij żyć”

Właśnie taki tytuł nosi polecana dzisiaj książka, czyli jak mówi jej drugi człon – porady dla nie całkiem doskonałych.

O ile bycie w pełni doskonałym okazałoby się z pewnością nudne, bowiem nie mielibyśmy już możliwości pracy nad sobą (w sumie, to czy można mówić o czymś obiektywnie doskonałym, skoro każdy z nas postrzega to w sposób subiektywny?), to z pewnością istnieją w nas takie aspekty, które nas samych niejednokrotnie przyprawiają o zawrót głowy.

Przełożenie czegoś na później tutaj, odwleczenie kolejnej sprawy tam, a nim się zorientujemy, to przyjdzie nam się borykać z takim natłokiem spraw, że i sam Herakles by im nie podołał (nie, byśmy mu umniejszali, co to to nie!).

Bogactwo = szczęście?

W dobie kultu pieniądza coraz częściej można napotkać opinie, jakoby właśnie tak miało być, a bałwochwalstwo stało się czymś nie godnym potępienia, a tym, do czego należałoby dążyć. Mawia się, że pieniądze szczęścia nie dają, jednakże w odpowiedzi można usłyszeć, że i owszem, lecz wygodniej jest płakać w Ferrari. O ile pieniądze bezsprzecznie stanowią kwestię wyjątkowo ważną, gdyż zapewniają określone możliwości, to jednak czasami wydajemy się zapominać właśnie o tym – że powinny one stanowić środek do celu, nie zaś cel sam w sobie.

Zgryźliwy bogacz

Chyba każdy z nas kojarzy postać Ebenezera Scrooge’a – stworzoną w XIX wieku przez Charlesa Dickensa postać. Skąpy starzec, choć posiada pokaźny majątek, to jednak raczej mało kto (o ile w ogóle ktokolwiek!) byłby w stanie uznać go za postać pozytywną.
Po trupach do celu – właśnie tak mogłoby brzmieć jego motto życiowe. Wraz z rozwojem lektury obserwujemy jednak zachodzącą w nim przemianę, która stanowi skutek niespodziewanych odwiedzin duchów.

Jasna konkluzja

Całość historii zawartej w Opowieści Wigilijnej ukazuje nam dwa przeciwstawne spojrzenia na kwestię pieniędzy:

1) Traktowanie ich jako wartości samej w sobie

2) Sytuacja życiowa powiązana z brakiem wystarczających funduszy

Morałem skierowanym do czytelnika wydaje się być zatem zdolność do zachowania umiaru, a także nie zatracania samego siebie w pogoni za dobrami doczesnymi. Spróbujmy zatem co jakiś czas spojrzeć na siebie z boku, by zobaczyć, czy pogoń zwana życiem nie przekierowała nas na inny tor, którym niekoniecznie warto podążać.

Kapitał a książka

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że książki mają niewiele wspólnego z pieniędzmi, a dokładniej mówiąc – ich oszczędzaniem. Oczywiście, można poruszyć temat opasłych tomisk opisujących strategie ekonomiczne, zasady funkcjonowania giełdy, sposoby działań lokat, a także przemiany dotyczące świata finansów na przestrzeni dziejów.

Czy to jednak aby wszystko?

Otóż nie. Bądźmy ze sobą szczerzy – finanse są nieodłącznie powiązane z sposobem naszego codziennego funkcjonowania: wykonywanej pracy, osiąganej w niej skuteczności, jak i działań także tych osobistych.

W pewnym momencie każdy z nas zadał sobie pytanie:

„co mogę zrobić, by poprawić swoją sytuację?”

Odpowiedzi na to pytanie starają się udzielić autorzy pokroju Briana Tracy, autora bestsellerów „Zjedz tę żabę” oraz „Pocałuj tę żabę”.

O co właściwie chodzi z tą żabą? Autor stosuje metaforę w postaci żaby względem problemów oraz zadań, które stawiane są codziennie przed każdym z nas oraz pomaga nam zrozumieć funkcjonowanie określonych procesów psychicznych, jak i pewnych mechanizmów, które są wspólne dla wszystkich dziedzin.

Twoja żaba może mieć postać pracy, obowiązków domowych, określonej umowy, a może właśnie tego, czego tyczy się ten blog, czyli okaże się notorycznie odkładaną, kurzącą się już zbyt długo na półce książką?

Niezależnie od jej postaci, jestem w stanie z ręką na sercu polecić Ci pierwszą z opisywanych książek, która nie na darmo cieszy się ogromnym wzięciem na całym globie. O ile tyczy się ona walki z naszymi słabościami, to opisywana jest jako książka dla ludzi biznesu. Jest to spowodowane tym, że właśnie zazwyczaj oni posiadają potrzebę zoptymalizowania procesu dysponowania czasem oraz zrozumienia sposobu działania pewnych schematów, które po zagłębieniu się w lekturę przestają być tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Jedz, całuj… co w końcu zrobić z tą żabą?

Druga z wspomnianych na początku książek została stworzona przez tego samego autora, jednakże tym razem wraz z pomocą jego córki, Cristiany Tracy Stein, która jest cieszącym się renomą psychoterapeutą. Tym razem, żaba zostaje nam ukazana w nieco innej formie – początek o bajkowym charakterze ukazuje nam płaza, który wraz z pocałunkiem księżniczki przechodzi metamorfozę w przystojnego księcia. Żaba sama w sobie jest uosobieniem złych myśli oraz negatywnych emocji i postaw utrudniających nam dążenie do szczęścia oraz sukcesów.

Podobnie jak księżniczka, każdy z nas posiada wstręt do objęcia tych wszystkich rzeczy – problemów, rozmaitych kłopotliwych sytuacji, stanowiących spory trud wyzwań.

Wyzwaniem tym niejednokrotnie okazuje się nasza sytuacja finansowa, która jednakże nie musi prezentować się właśnie w ten sposób. Odpowiednie nastawienie, skupienie się na określonych celach, a następnie ich realizacja, jest w stanie pomóc nam na wyjście nie tylko z dołka emocjonalnego, lecz także tego profesjonalnego, a co za tym idzie – finansów.

Życie jest krótkie, a każdy z nas nosi na barkach swoich własnych ciężarów. Zamiast skupiać się przede wszystkim na tym co nas otacza, może warto więc podjąć się pracy nad sobą, co z kolei przełoży się pozytywnie na poszczególne utrapienia i pomoże nam na nowo odkryć radość płynącą z życia.

Co warto przeczytać czyli Wasze propozycje #2

Dzisiaj kolejna garść tytułów, które przeczytaliście i polecacie czyli co warto przeczytać!

Zaczynamy od pozycji dla młodszych czytelników (mam nadzieję, że rodzice czytają wspólnie ze swoimi dziećmi). Książka Waldemara Cichonia, „Cukierku, Ty łobuzie!”, to zabawna opowieść o słodkim kocie o imieniu Cukierek. Historia jest opowiedziana z punktu widzenia kota, który znacznie różni się od naszego. Natula pisze:

Wielkim atutem książki są genialne ilustracje, które wykonał Dariusz Want. Przepięknie kolorowe, zaś postacie są wykonane z ogromna starannością i dynamiką. Urocze zobrazowanie Cukierka skradło mi serce, zakochałam się w tym niepokornym kociaku i w tym zauroczeniu chcę trwać.

Kolejna propozycja już dla dorosłych: „Ostatni list od kochanka”, Jojo Moyes. Dziennikarka Ellie, odkrywa listy miłosne sprzed pół wieku. Listy są historią romansu pięknej Jennifer, żony biznesmena, z Anthonym, reportażystą. Historia kochanków pomaga jej zrozumieć sytuację, w której sama się znajduje.

Wzruszająca historia o uczuciach i sile listów miłosnych…

„Karawana kryzysu” Lindy Polman porusza problem pomocy humanitarnej, analizuje działalność największych międzynarodowych instytucji niosących pomoc. Zasad etycznych, którymi się rządzą. Anna Wacławik-Orpik tak pisze o książce:

Książka przerażająca, obnażająca patologie, do których dochodzi, gdy szlachetne chęci zamieniają się w pomocowo-medialny przemysł. Zostawia czytelnika z fundamentalnymi pytaniami, na które nie ma ‘prawidłowej odpowiedzi.

Terry Pratchett zabierze Was do Świata Dysku w kolejnej książce z tego cyklu, pod tytułem, „Wolni Ciut ludzie”. Tym razem sprawa dotyczy „błękitnych praludzików, wyrzuconych z Krainy Baśni za… picie i bicie”.

„Grzesznik”, Tess Gerritsen – co łączy śmierć dwóch zakonnic, okaleczone zwłoki kobiety i masakra w indyjskiej wiosce? Tego dowiecie się z thrillera Tess Gerritsen. Aguleczek94 poleca:

kolejny raz Tess Gerritsen udowodniła mi, że jest niezaprzeczalną mistrzynią thrillerów medycznych. Książka wciąga już od pierwszych stron i (niestety) strasznie szybko się ją czyta. Wspaniałe i zaskakujące zakończenie, upewnia mnie w tym, że Tess Gerritsen jest moją ulubioną pisarką. Polecam.

Na pewno brakuje tutaj wielu książek, dlatego zostaw proszę w komentarzu informację o książce, którą chcesz polecić innym.

Co warto przeczytać czyli Wasze propozycje #1

Przeglądając w różnych miejscach informacje o książkach, które przeczytaliście, postanowiłem wybrać kilka tytułów, o których wspominacie.

Jeżeli zastanawiasz się co warto przeczytać, to być może ten wpis pomoże Ci dokonać wyboru.

Zacznijmy od książki Gretchen Rubin, „Projekt Szczęście”. Autorka postanowiła odmienić swoje życie, znaleźć szczęście. Zdecydowała, że każdy miesiąc poświęci jednej określonej dziedzinie życia takiej jak małżeństwo, praca, samospełnienie… Poznawała i testowała życiowe mądrości, odkrycia naukowe. Wszystko po to by stać się szczęśliwą osobą. Czy to się jej udało? Przeczytajcie sami.

Teraz dla odmiany coś dla prawdziwych facetów, a także dla kobiet które lubią umięśnionego bohatera, biegającego w przepasce biodrowej… czyli Conan, który za sprawą wydawnictwa Rebis pojawia się w nowym wydaniu. „Conan i pradawni bogowie” Robert E. Howarda, to pierwszy tom zbioru opowieści, w których główną rolę gra Conan. Książka zawiera trzynaście opowiadań w oryginalnych wersjach i w takiej kolejności, w jakiej pisał je Howard. Jak pisze Maynard:

Całości zachwytu dopełnia wyśmienite wydanie opatrzone ilustracjami i przedmową Marka Shultza oraz dodatkami w formię szkiców literackich, eseju „Epoka Hyboryjska” czy mapek ręki autora.

„Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie”, Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Wprawdzie do księgarń trafił niedawno tom trzeci, ale część z Was zaczytuje się jeszcze w poprzednich częściach. Większość ocen, z którymi się spotkałem pozytywnie ocenia całą sagę. Sądzę więc, że warto po nią sięgnąć.

„Dziewczyny wojenne”, Łukasza Modelskiego to jedenaście prawdziwych historii kobiet (m.in. córki marszałka Piłsudskiego, wnuczki księcia Lwowa), których młodość przypadła na okres drugiej wojny światowej. Autor opisuje ich wojenne historie.

Jak żyć w czasach, gdy własne wesele kończy się aresztowaniem przez gestapo, gdy tylko bliski poród wstrzymuje wykonanie wyroku śmierci, gdy powodzenie zadania wymaga nawiązania romansu z wrogiem? Jak zachować kobiecą wrażliwość, gdy wokół panuje okrucieństwo, przemoc i niesprawiedliwość? Gdy najmodniejszym dodatkiem staje się biało-czerwona opaska, a w torebce, obok szminki i lusterka, trzeba schować pistolet?

Na koniec, pierwszy tom znakomitego cyklu Maurice Druona „Królowie przeklęci”: „Król z żelaza”. Autor bazując na zapiskach kronikarzy barwnie przedstawia czternastowieczną Francję, dwór królewski i intrygi. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich zaczytujących się w powieściach historycznych.

Na pewno brakuje tutaj wielu książek, dlatego zostaw proszę w komentarzu informację o książce, którą chcesz polecić innym.