Rok 1984

Wielki brat patrzy – przywołując te słowa nie odnoszę się jednak do wątpliwej jakości tv-show, który zagościł w polskiej telewizji na początku XXI wieku, a oryginalnego źródła – futurystycznej anytutopii  opisanej przez George’a Orwella w powieści pod tytułem „Rok 1984”.

Twórcy „wielkiego brata” niewątpliwie zostali natchnieni przez hasła, które widniały na rozlepionych w Orwellowskim Londynie plakatach:

 

Wielki Brat Patrzy

orwell 1984

Wydźwięk jednakże był nieco inny – obserwowani obywatele bowiem mieli nieco większe zmartwienia niż to, czy moment igraszek z Frytką w wannie zostanie z pewnością wyemitowany, czym przyczyni się do pozyskania sympatii widzów.

Rok 1984” wprowadza czytelnika w świat brutalny, którego zasady gardzą ludzkim życiem, zaś najwyższą wartością jest Partia.

Pierwsze rozdziały wprowadzają nas subtelnie w panującą między stronicami rzeczywistość, powoli wciągając w antyutopijną kreację, gdzie nie ma czasu oraz sensu, aby poszukiwać prawdy, miłości, wartości Orwell rok 1984indywidualnych czy refleksji.

Czy można jednak szukać prawdy, gdy słowo to zostanie usunięte poprzez wprowadzenie nowomowy? Przeczytaj i przekonaj się sam.

 

 

 

 

 

 

Koncepcja Orwella wiecznie żywa?

orwell w odniesieniu do dzisiejszych czasow

Moc tego arcydzieła literatury pozostanie (miejmy nadzieję, że jednak nie) zawsze żywą.
Bazuje ono bowiem nie tylko na opowiedzeniu określonej historii, lecz także, a może wręcz przede wszystkim, przekazaniu określonych problemów – tych dotyczących społeczeństwa, systemu oraz umiejscowionej między nimi jednostki.

Orwell traktuje o ideach, które miażdżone są przez machinę składającą się z ludzkich trybików. O konieczności działania, wyboru oraz cenie jego podjęcia bądź zaniechania podjęcia działań.

Ukazuje ludzkie niedoskonałości oraz predyspozycje do mechanicznego trybu życia, w którym wygodniej jest nie pytać, nie patrzeć, nie myśleć. Nie jest to jednak wizja wyłącznie negatywna, gdyż zawiera także to, co możemy tym rzeczom przeciwstawić – empatię, godność, humanizm.

 

“Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz, wiecznie!”

antyutopia orwell

Pomyśl o świecie, w którym wszystko jest zakazane, natomiast rządzi w nim wywyższona jednostka, od której kaprysu zależy to co masz robić, mówić, myśleć, czuć.

Jeżeli natomiast zdecydujesz się na bunt, to możesz być pewnym, że odwiedzi Cię policja myśli.

 

Wertowanie kolejnych stron natęża płynącą z lektury atmosferę grozy, bezsilności, przyprawia o dreszcze. Historia pokazała nam co może wyniknąć z ustroju totalitarnego, zaś autor Roku 1984 w doskonały sposób uzupełnił tę lekcję.

Jest to jedna z tych nielicznych książek, które na długo pozostają w głowie i sercu, zaś na półce znajdują się na honorowym miejscu.

Książka a film

ksiazka-a-film

Często można spotkać się z zapytaniem:

Po co czytać, skoro można obejrzeć film?

Nie chodzi o to, czy film jest lepszy od książki bądź na odwrót, jako że nie da się tego przecież ustalić.

Niechaj każdy z nas wybierze to, co odpowiada mu bardziej. Tutaj natomiast postaram się jedynie nakreślić różnice istniejące pomiędzy treścią pisaną a telewizyjną.

 

Konkretyzacja

Roman Ingarden pisał o niej w kontekście dzieł sztuki, a także dzieła literackiego.

Ingarden zauważa, że każdy z nas podczas lektury danej książki uzupełnia ją poprzez swoją wyobraźnię – czy to jeżeli chodzi o wygląd lasu, charakter postaci, barwę jej głosu.

Jeżeli zdecydujemy się natomiast na obejrzenie filmu, to otrzymujemy gotową konkretyzację – tę, która przedstawiona została przez reżysera. Przedstawia on za pomocą kamery własne spojrzenie, które płynie z jego wyobraźni, która uformowała podczas czytania określony obraz.

Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na to, że film posiada jednak pewne elementy, których nie sposób odnaleźć w książce – nastrojowej muzyki dobranej względem określonej sytuacji oraz tego, że mimika potrafi niejednokrotnie oddać emocje w sposób znacznie bardziej precyzyjny niż choćby najlepiej skonstruowany opis.

Przyjemnym jest również obejrzeć ulubioną postać, która została trafnie oddana na wielkim ekranie.
Mało tego – muszę przyznać, że niejednokrotnie złapałem się na tym, że określona postać została oddana przez aktora w tak trafny sposób, że biła na głowę stworzony przeze mnie w wyobraźni jej obraz.

ksiazki-wyobraznia

 

Pomimo wspomnianych zalet, osobiście preferuję jednak książkę ponad jej ekranizację filmową. Wertowanie papierowych stron posiada swój niepowtarzalny urok, który potrafi wręcz wciągnąć czytelnika w otchłań opisywanego świata.

Jeżeli odniesiemy się zaś do poręczności, to książki definitywnie wysuwają się na prowadzenie.
Pod drzewem, na fotelu obok kominka, podczas podróży pociągiem czy może w relaksującej kąpieli – są w stanie towarzyszyć nam wszędzie. W teorii sytuacja ma się tak samo z filmami, lecz bądźmy szczerzy – oglądanie ich na małym przenośnym odtwarzaczu nieco odbiera przyjemność z tej czynności.

O ile coraz więcej ludzi korzysta z wyjątkowo praktycznych e-booków, to jednak niestety nie posiadają one tej magicznej aury, która towarzyszy szelestowi papierowych stronic.

 

A Ty?
Jak postrzegasz książki oraz ich adaptacje filmowe?

Jak czytać powieści Pratchetta?

najlepsze-ksiazki-fantasy

Zapewne każdy zwolennik powieści typu fantasy oraz science fiction kojarzy autora, jakim jest Terry Pratchett.
Nie tylko zresztą zwolennicy wspomnianych typów powieści, gdyż należy on do grona tych pisarzy, o których słyszy się niezależnie od zaznajomienia z ich twórczością.

Jego powieści zostały przetłumaczone na 33 języki, a w latach 90 jego książki były najlepiej sprzedającymi się w całej Wielkiej Brytanii.
Na chwilę obecną przejdziemy jednak od samego autora do jego twórczości:

Świat dysku, czyli życie na płynącym przez kosmos żółwiu.

Brzmi absurdalnie? Słusznie!

Seria liczy sobie czterdzieści jeden powieści, które przepełnione są humorystycznymi i satyrycznymi smaczkami, a podobnego stylu próżno szukać gdzie indziej.
Świat dysku to swoista alegoria codziennego życia, które jednak w przypadku bohaterów toczyło się na dysku osadzonym na grzbiecie czterech słoni, które z kolei opierały się na gigantycznym żółwiu – A’Tuinie.

Oto kilka przykładowych cytatów pozwalających mniej więcej zobrazować unikalny styl autora, za sprawą którego niejednokrotnie nie sposób powstrzymać się od szerokiego uśmiechu:

“– Co robimy? – zapytał Dwukwiat.
– Wpadamy w panikę? – zaproponował z nadzieją Rincewind.”

 

“Jeśli ludzie koniecznie chcą pouczać innych ludzi, to powinni pamiętać, że inni ludzie też wiedzą to i owo o ludziach.”

 

“– Co to jest słoń?
– Rodzaj borsuka – wyjaśniła Babcia.
Nie dzięki przyznawaniu się do ignorancji od czterdziestu lat cieszyła się sławą znawczyni natury.”

 

Z racji ogromu wydanych dzieł, często powstaje zapytanie…

W jakiej kolejności czytać Pratchetta?

Zaleca się czytanie książek należących do danego cyklu w kolejności ich powstawania, a oto lista pomocnicza:swiat dysku jak czytac

 

Cykl o Rincewindzie

  • Kolor magii
    Blask fantastyczny
    Czarodzicielstwo
    Faust Eryk
    Ciekawe czasy
    Ostatni kontynent
    Ostatni bohater

 

Cykl o Śmiercigenialny czarny humor

Czasami i sama śmierć musi czasami oddać się relaksowi, a co dopiero w świecie dysku!

W tym celu bierze sobie czeladnika w postaci młodego chłopca – Morta. O ile początkowo sprawy wydają się iść odpowiednim nurtem, to sielanka nie trwa długo, a potencjalny czytelnik jest zagrożony uduszeniem się ze śmiechu.

  • Mort
    Kosiarz
    Muzyka duszy
    Wiedźmikołaj
    Złodziej czasu
    Śmierć i co potem nadchodzi

 

Cykl o Straży Miejskiejnajlepsza powiesc pratchetta

Najwyższy Wielki Mistrz słuchał tego z lekkim zawrotem głowy. Czuł się jak ktoś, kto wprawdzie słyszał, że istnieją lawiny, ale kiedy upuścił śnieżkę na szczycie góry, nawet nie pomyślał, że może do­prowadzić do tak wstrząsających rezultatów.

  • Straż! Straż!
    Teatr okrucieństwa
    Zbrojni
    Na glinianych nogach
    Bogowie, honor, Ankh-Morpork
    Piąty elefant
    Prawda
    Straż nocna
    Potworny regiment
    Łups!
    Niuch

Cykl o Moiście von Lipwiguswiat fantasy literatura

Czyli kolejna dawka humoru (także czarnego), przy pomocy którego autor potrafi przyprawić niejednego czytelnika wręcz o konwulsje spowodowane salwami śmiechu. W połączeniu z logicznymi spostrzeżeniami oraz nutą przemyśleń egzystencjalnych, główny bohater tego cyklu jest postacią, której choć daleko do bycia uczciwą, to bezsprzecznie daje się polubić.

 

Mówią, że perspektywa powieszenia o świcie wybitnie sprzyja koncentracji umysłu. Niestety, umysł wówczas nieodmiennie się koncentruje na fakcie, że znajduje się w ciele, które o świcie zostanie powieszone. – Moist von Lipwig

  •  Piekło pocztowe
    Świat finansjery
    Para w ruch

 

Cykl o Czarownicach z Lancrefantasy-dla-doroslych

To trzeci w kolejności tom Świata Dysku T.Pratchett’a. Jak każdy spośród wymienionych, traktuje on o istotnych kwestiach, z którymi borykamy się także poza światem fikcyjnym. W tym przypadku autor podejmuje kwestię równouprawnienia kobiet, jak i wyłożeniem swojej filozofii magii.

  • Równoumagicznienie
    Trzy wiedźmy
    Wyprawa czarownic
    Panowie i damy
    Maskarada
    Rybki małe ze wszystkich mórz (opowiadanie)
    Carpe Jugulum

Cykl o Tiffany Obolałej (Akwili Dokuczliwej)

  • Wolni Ciut Ludzie
    Kapelusz pełen nieba
    Zimistrz
    W północ się odzieję
    Pasterska korona

Legendarium Władcy Pierścieni

Niedawno pisałem o uniwersum stworzonym przez J.K Rowling oraz Baśniach barda Beedla. W dniu dzisiejszym pozwolę sobie na kontynuację zagłębiania się w odmęty fantasy, lecz tym razem nie będzie to jeden z dodatków uzupełniających świat magii, w którym poznaliśmy Harrego Pottera. Tym, co postaram się dzisiaj w miarę szczegółowo opisać będzie:

 

Świat Tolkiena

Pewne schematy zdążyły się już na tyle w naszym świecie utrzeć, że raczej pozostaną niezmienionymi (choć kto jednak wie, jako sceptyk, sam nieco powątpiewam w te słowa).
Nie da się jednak ukryć, że słysząc “Tolkien”, na myśl przychodzi stworzona przez niego trylogia Władcy Pierścieni, który w barwnych opisach przybliża nam dualistyczny koncept świata w postaci odwiecznej walki dobra ze złem.

Świat przedstawiony przez Tolkiena nie jest jednak całkowicie czarny bądź biały. Jak wszyscy wielcy pisarze, nie skupia się on jedynie na przedstawieniu określonej historii, która miałaby się ograniczyć do przedstawienia wyłącznie pojedynczego morału. Czytelnik otrzymuje smakowite danie, które w swej różnorodności składa się z wielu czynników – intryg, tajemnic, zdrad, dylematów. Nie brakuje jednak zarazem miłości, lojalności i altruizmu.

Wplecenie w treść książek tej osobliwej szarości nadaje jej realizmu, dzięki której oderwanie się od nich może okazać się kwestią co najmniej problematyczną. Podobnie jak Harry Potter, trylogia Władcy Pierścieni również została przeniesiona na ekrany wielkich kin dookoła całego świata.

 

Ile Oscarów otrzymał Władca Pierścieni?

Osobiście nie kojarzę trylogii (a na dobrą sprawę żadnej serii) książek, która po ekranizacji doczekałaby się tylu nagród, co omawiany tutaj tytuł. Nie sposób się dziwić: fascynująca fabuła uzupełniona została przez zapierające dech w piersiach zdjęcia, poruszającą serce muzykę, a także niesamowite kostiumy zapewnione budżetowej obsadzie.

Cztery dano Drużynie pierścienia – nieśmiertelnej i mądrej, co wskazuje dalszą drogę
Dwa Oscary na ręce Dwóch Wież zostało nałożone, w których halach armie orków i ludzi się starły
I jedenaście… jedenaście dla Powrotu Króla, co o żądzy władzy traktował.

Lecz zostały one zwiedzione, bowiem jeszcze jeden Oscar został wydany
Jeden, by wszystkimi rządzić i w hali sław spętać.

17 Oscarów to całkiem niezły wynik nieprawdaż?

 

Dziedzictwo Tolkiena

Powieści wydane spod jego ręki są bezsprzecznie osobliwe – napisane w niemal archaicznej formie, przepełnione niespotykanymi na co dzień terminami, a także detalami historycznymi. Niektórzy określają je mianem „nie nowoczesnych”, lecz wykreowane przez niego środowisko jest melancholijnym i… pełnym. Można powiedzieć, że powieść wręcz tętni własnym życiem, porywając czytelnika w swe objęcia i pozwalając mu zakosztować go w pełni.

Piękno zawarte między stronami tkwi jednak nie w tej osobliwości literackiej, a motywach straty, poświęcenia, przyjaźni. Będąc swoistym prekursorem fantasy (do tej pory elfy były drobnymi latającymi wróżkami), Tolkien stał się ojcem nie tylko dla stworzonego przez siebie świata, lecz również dla wszystkich następujących, których od tamtej pory zrodziły się setki.

 

“W pewnej dziurze w ziemi…”
Czyli jak się to wszystko zaczęło.

Przed napisaniem władcy pierścieni, Tolkien stworzył jednak inne dzieło literackie – Hobbita. Książka ta również doczekała się ekranizacji, jednakże w nieco innej formie niż przedstawiane do tej pory. O ile w ich przypadku można było bowiem mówić o jakimś stopniu wierności względem treści zawartej w stronach, to Hobbit całkowicie odpłynął od tego tematu. Film stał się całkowicie komercyjnym, zbierając jednak pomimo tego  wiele pozytywnych ocen, zarówno od samych krytyków, jak i oglądających go osób

Podczas swych lat spędzonych na Oxfordzie, Tolkien zapisał w notatce “W pewnej dziurze w ziemi żył Hobbit…”. Będąc ciekawym, czym właściwie powinien być ów Hobbit, a także tego, z jakiego powodu stwór ten powinien żyć w ziemi, autor począł tworzyć historię, która wyjaśniłaby historię niskiego stworzenia, które zamieszkiwało świat, który nazwany został mianem Śródziemia. Wynikła z tego historia, którą Tolkien następnie opowiadał swoim dzieciom na zasadzie baśni, a w 1936 roku przykuła uwagę firmy publicystycznej George Allen and Unwin (obecnie część HarperCollins), która opublikowała ją jako “Hobbit, czyli tam i z powrotem”.

 

Ale jak to – Tolkien i Oksford?
Nie każdy o tym wie, lecz John Ronald Reuel Tolkien początkowo wcale nie celował w zawód w postaci pisarza fantasy. W 1911 roku podjął on studia w zakresie łaciny oraz greki, a także ich literatury. Następnie poświęcił swą uwagę językoznawstwu porównywawczemu, ku któremu się zwrócił pod okiem Josepha Wrighta.

Była to postać równie barwna, co sama jego twórczość – poliglota, żołnierz, poeta, satyryk. Otrzymał różnorodne wiele nagród za całokształt swojej twórczości, a także honorowe doktoraty w Anglii, Irlandii, Holandii, Francji oraz Stanach zjednoczonych.

Przyznane zostało mu także najwyższe wyróżnienie państwowe – Order Imperium Brytyjskiego. Tolkien potępiał idee imperialistyczne, o czym napomknął podczas ceremonii przyznawania nagrody.

Oprócz rozmaitych wierszy, poematów, powieści oraz prozy, człowiek ten doczekał się także wielu publikacji akademickich.

 

Kosmologia Śródziemia

Poświęcając swój czas poszczególnym powieściom fantasy, wyjątkowo często jestem zaintrygowany pewną kwestią – jak wyglądają zagadnienia dotyczące wszechświata określonego uniwersum?

O ile np. wspominany na początku Harry Potter wciągnął mnie po same uszy i jest to seria, do której posiadam niesamowity sentyment, to brakowało mi w niej tego rozwinięcia.

Z niecierpliwością oczekiwałem historii odkrycia magii, swoistego jej uosobienia w postaci istoty o charakterze boskim, czy może nawet odpowiednika buddyzmu (filozofia magii?). Nie twierdzę, że jej brak jest zaniedbaniem – widocznie autorka wyszła z założenia, że jest to jedna z tych kwestii, w której czarodzieje nie muszą różnić się od mugoli.

Być może po prostu zostałem rozpieszczony przez Tolkiena, który budując swój świat nie pozwolił, by niemal każda kwestia nie została dogłębnie omówiona. No ale do rzeczy…

 

 

Pierwsza Era Świata, czyli początek.

Jeżeli zdecydujemy się na opisywanie istot śródziemia, to należy pamiętać, że nad nimi stoi jedna, która za wszystko jest odpowiedzialna, a jest nią Eru Ilúvatar – wszechpotężna istota boska.

Postać ta została przedstawiona w Silmarillionie, którego treść pozwala nam na poznanie „dawnych dni” świata ukazanego w Władcy pierścieni.

Silmarillion skład się z 5 następujących opowieści:

  • Ainulindalë– opowieść o stworzeniu świata przez Eru Ilúvatara,
  • Valaquenta– opis Valarów i Majarów, w tym Nieprzyjaciół,
  • Quenta Silmarillion– opowieść o powstaniu i utracie Silmarilów, trzech cudownych klejnotów stworzonych przez jednego z elfów imieniem Fëanor i będących przedmiotem pożądania Morgotha,
  • Akallabêth– opisująca upadek Númenoru,
  • Pierścienie Władzy i Trzecia Era– opowieść, która streszcza pokrótce wydarzenia z Trzeciej Ery, częściowo opisane w powieści Władca Pierścieni.

Opis początków uniwersum został wydany dopiero po śmierci pisarza – początkowo planował on wydanie zaraz po publikacji Hobbita, jednakże wydawca nie był zainteresowany. Być może okazało się to jednak czymś pozytywnym, gdyż Tolkien po tej odmowie w dalszym ciągu pracował nad dziełem, które planował jeszcze przeredagować, jednakże niestety nie zdążył.

Silmarillion polecany jest jako pierwsza książka do przeczytania, gdy ktoś decyduje się na rozpoczęcie przygody z twórczością Tolkiena, gdyż kompleksowo przybliża on opisany w Hobbicie czy sadze Władcy Pierścieni świat.

Definitywnie jest to lektura trudna, która wymaga od czytelnika skupienia, jednakże zawarte w niej piękno, zarówno opisywanego świata, jak i samych opisów, w pełni wynagradza każdą minutę spędzoną nad jej stronicami.

Harry Potter i nie wszystkim znane uzupełnienie sagi

Każdy z nas odczuwa czasami potrzebę zagłębienia się w coś niezwykłego, magicznego. Najlepszym udowodnieniem tego twierdzenia jest popularność, która już od początków druku towarzyszy opowiadaniom wszelkiego typu.

Jednymi z najlepiej sprzedających się książek typu fantasy okazały się opowieści przybliżające nam świat czarodziei, a także chłopca, jakim był Harry Potter.
Na książkach jednak nie poprzestano, gdyż podobnie jak w przypadku większości cieszących się znaczną popularnością powieści, zostały one zekranizowane.

Jako że posiadamy różnorodne gusta, to nie sposób, by wszystkim przypadły one do gustu (tak same książki, jak i filmy). Nie sposób jednak odmówić im swoistej przełomowości, gdyż nie bez powodu odniosły one ogromny sukces, wpędzając ludzi na całym świecie w objęcia swych foteli, gdzie mogli spokojnie oddać się wertowaniu kolejnych stron z zapartym w piersi tchem.

Nie wszyscy amatorzy twórczości J.K Rowling zdają sobie jednak sprawę z faktu, że nie poprzestała ona opisywania przepełnionego magią świata na książkach o „chłopcu, który przeżył”.

Baśnie barda Beedla” zostały przybliżone czytelnikom w siódmym tomie książki o tytule „Insygnia Śmierci”, a dokładniej przedstawiona została jedna z nich, konkretniej opowieść o trzech braciach.

Zbiór baśni został stworzony przez pisarkę w 2007 roku i przybliża nam 5 różnych opowieści:

  1. Czarodziej i skaczący garnek(The Wizard and the Hopping Pot)
  2. Fontanna Szczęśliwego Losu(The Fountain of Fair Fortune)
  3. Włochate serce czarodzieja(The Warlock’s Hairy Heart)
  4. Czara Mara i jej gdaczący pieniek(Babbitty Rabbitty and her Cackling Stump)
  5. Opowieść o trzech braciach(The Tale of the Three Brothers)

 

Harry Potter – Saga

Wiecie już zatem, że powieści dotyczące życia małego czarodzieja, to nie tylko te książki:

  • Harry Potter i Kamień Filozoficzny
  • Harry Potter i Komnata Tajemnic
  • Harry Potter i więzień Azkabanu
  • Harry Potter i Czara Ognia
  • Harry Potter i Zakon Feniksa
  • Harry Potter i Książę Półkrwi
  • Harry Potter i Insygnia Śmierci
  • Harry Potter i przeklęte dziecko

Czytelnik opisywanych baśni otrzymuje jednak nie tylko nowe i ciekawe spojrzenie w znany mu już świat, lecz także smaczek w postaci obszernego komentarza nikogo innego, jak kontrowersyjnego Albusa Dumbledoore’a.

Opowieści skierowane są nie tylko do Potteromaniaków, lecz wszystkich użytkowników – zarówno tych młodszych, jak i starszych. Ich treść zarazem bawi, porusza, a nawet przeraża. Zawarte w nich refleksje nie ograniczają się do świata fantasy, gdyż przecież prócz samej magii, niewiele różni się on od naszego – ludzie w dalszym ciągu posiadają problemy, rozterki, wciąż obawiają się śmierci i samotności.

Baśnie barda Beedla to jeden z trzech dodatków opisujących uniwersum wykreowane przez J.K Rowling, która zdecydowała się na uzupełnienie stworzonej przez siebie sagi.

Za zamkniętymi drzwiami

Czy książka, która jako jedna z wielu porusza tematykę miłości nie może być oryginalna?

Zdaje się zaprzeczać temu psychologiczny thriller
Za zamkniętymi drzwiami” autorstwa B.A Paris. Opowieść w stylu Hitchcocka przybliża nam życie na pozór idealnej pary – odnoszącego sukcesy przystojnego mężczyzny oraz powabnej i czarującej kobiety.

Każdy z nas posiada jednak swoje tajemnice oraz sekrety, których nikomu byśmy dobrowolnie nie wyjawili. Tyczy się to również głównych bohaterów – Jacka i Grace, którzy skrywają je przed wścibskimi oczami.

Czytelnik jednakże dopuszczony zostaje do ich świata, by przekonać się, że na miłości można budować nie tylko fantazyjne bajki, lecz również przyspieszające bicie serca powieści grozy, które trudno wyrzucić ze swej pamięci – bo właśnie bowiem w ten sposób zadziałała na mnie prezentowana treść.
Czytanie coraz to kolejnych stron zmusza nas natomiast do refleksji i zadania sobie pytania:

a czego nie wiem o swoich przyjaciołach, sąsiadach, kolegach z pracy?

San Francisco Book Review ocenił tę książkę w jej recenzji mianem najlepszego i najbardziej porywającego thrilleru, a ci ludzie znają się na dobrej lekturze.

Para pomimo swojej tajemniczości nie odgradza się od znajomych, z którymi spotyka się na realizowanych w domu przyjęciach. Grace natomiast ma pewność, że nie umówi się z nimi na odkładaną już po wielokroć kawę, do kina czy też na wycieczkę. Jest pewna, ponieważ nigdy nie opuszcza murów domu.

Dlaczego? Przeczytaj i sprawdź sam, co takiego dokładnie dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

Ogarnij się i zacznij żyć!

Ostatnio udało nam się zestawić finanse z płazami w postaci żab, jednakże w dzisiejszym wpisie będziemy w nieco twardszy sposób stąpać po ziemi.

Oszczędzanie pieniędzy w praktyce – od czego zacząć?

Niedawno w mojej głowie zaświtała myśl:
jak właściwie rozpoczął się mój proces oszczędzania pieniędzy?”,
a wtedy to powróciły wspomnienia zarówno tych udanych, jak i kończących się porażką przedsięwzięć.

Wydaje mi się, że sztuka polega na tym, by w pierwszym stopniu postawić sobie określone cele, których trzymanie się pomaga w odnalezieniu drogi do sukcesu.

Z oszczędzaniem jest podobnie jak z produktywnością – niczego nie uda Ci się zdziałać, jeżeli wstaniesz z myślą:

Hej, moje działania będą dzisiaj efektywne i zrodzą wiele plonów!”
Otóż nie, nie zrodzą. Nie z takim podejściem.

Niestety, ale to nie działa w ten sposób, gdyż osiągnięcie optymalnych wyników pracy wymaga precyzji. Pewnie, pozytywne nastawienie oraz chęci do działania to już połowa sukcesu, jednakże jak napisane powyżej – same w sobie nie wystarczą.
Niezależnie od tego czy mówimy o oszczędzaniu, pracowitości czy jakichkolwiek innych przedsięwzięciach, to nastawienie na cel jest tym, co widocznie poprawi naszą efektywność i pozwoli na systematyczne spełnianie określonych przez siebie obowiązków.

Książka – “Ogarnij się i zacznij żyć”

Właśnie taki tytuł nosi polecana dzisiaj książka, czyli jak mówi jej drugi człon – porady dla nie całkiem doskonałych.

O ile bycie w pełni doskonałym okazałoby się z pewnością nudne, bowiem nie mielibyśmy już możliwości pracy nad sobą (w sumie, to czy można mówić o czymś obiektywnie doskonałym, skoro każdy z nas postrzega to w sposób subiektywny?), to z pewnością istnieją w nas takie aspekty, które nas samych niejednokrotnie przyprawiają o zawrót głowy.

Przełożenie czegoś na później tutaj, odwleczenie kolejnej sprawy tam, a nim się zorientujemy, to przyjdzie nam się borykać z takim natłokiem spraw, że i sam Herakles by im nie podołał (nie, byśmy mu umniejszali, co to to nie!).

Bogactwo = szczęście?

W dobie kultu pieniądza coraz częściej można napotkać opinie, jakoby właśnie tak miało być, a bałwochwalstwo stało się czymś nie godnym potępienia, a tym, do czego należałoby dążyć. Mawia się, że pieniądze szczęścia nie dają, jednakże w odpowiedzi można usłyszeć, że i owszem, lecz wygodniej jest płakać w Ferrari. O ile pieniądze bezsprzecznie stanowią kwestię wyjątkowo ważną, gdyż zapewniają określone możliwości, to jednak czasami wydajemy się zapominać właśnie o tym – że powinny one stanowić środek do celu, nie zaś cel sam w sobie.

Zgryźliwy bogacz

Chyba każdy z nas kojarzy postać Ebenezera Scrooge’a – stworzoną w XIX wieku przez Charlesa Dickensa postać. Skąpy starzec, choć posiada pokaźny majątek, to jednak raczej mało kto (o ile w ogóle ktokolwiek!) byłby w stanie uznać go za postać pozytywną.
Po trupach do celu – właśnie tak mogłoby brzmieć jego motto życiowe. Wraz z rozwojem lektury obserwujemy jednak zachodzącą w nim przemianę, która stanowi skutek niespodziewanych odwiedzin duchów.

Jasna konkluzja

Całość historii zawartej w Opowieści Wigilijnej ukazuje nam dwa przeciwstawne spojrzenia na kwestię pieniędzy:

1) Traktowanie ich jako wartości samej w sobie

2) Sytuacja życiowa powiązana z brakiem wystarczających funduszy

Morałem skierowanym do czytelnika wydaje się być zatem zdolność do zachowania umiaru, a także nie zatracania samego siebie w pogoni za dobrami doczesnymi. Spróbujmy zatem co jakiś czas spojrzeć na siebie z boku, by zobaczyć, czy pogoń zwana życiem nie przekierowała nas na inny tor, którym niekoniecznie warto podążać.

Kapitał a książka

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że książki mają niewiele wspólnego z pieniędzmi, a dokładniej mówiąc – ich oszczędzaniem. Oczywiście, można poruszyć temat opasłych tomisk opisujących strategie ekonomiczne, zasady funkcjonowania giełdy, sposoby działań lokat, a także przemiany dotyczące świata finansów na przestrzeni dziejów.

Czy to jednak aby wszystko?

Otóż nie. Bądźmy ze sobą szczerzy – finanse są nieodłącznie powiązane z sposobem naszego codziennego funkcjonowania: wykonywanej pracy, osiąganej w niej skuteczności, jak i działań także tych osobistych.

W pewnym momencie każdy z nas zadał sobie pytanie:

„co mogę zrobić, by poprawić swoją sytuację?”

Odpowiedzi na to pytanie starają się udzielić autorzy pokroju Briana Tracy, autora bestsellerów „Zjedz tę żabę” oraz „Pocałuj tę żabę”.

O co właściwie chodzi z tą żabą? Autor stosuje metaforę w postaci żaby względem problemów oraz zadań, które stawiane są codziennie przed każdym z nas oraz pomaga nam zrozumieć funkcjonowanie określonych procesów psychicznych, jak i pewnych mechanizmów, które są wspólne dla wszystkich dziedzin.

Twoja żaba może mieć postać pracy, obowiązków domowych, określonej umowy, a może właśnie tego, czego tyczy się ten blog, czyli okaże się notorycznie odkładaną, kurzącą się już zbyt długo na półce książką?

Niezależnie od jej postaci, jestem w stanie z ręką na sercu polecić Ci pierwszą z opisywanych książek, która nie na darmo cieszy się ogromnym wzięciem na całym globie. O ile tyczy się ona walki z naszymi słabościami, to opisywana jest jako książka dla ludzi biznesu. Jest to spowodowane tym, że właśnie zazwyczaj oni posiadają potrzebę zoptymalizowania procesu dysponowania czasem oraz zrozumienia sposobu działania pewnych schematów, które po zagłębieniu się w lekturę przestają być tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Jedz, całuj… co w końcu zrobić z tą żabą?

Druga z wspomnianych na początku książek została stworzona przez tego samego autora, jednakże tym razem wraz z pomocą jego córki, Cristiany Tracy Stein, która jest cieszącym się renomą psychoterapeutą. Tym razem, żaba zostaje nam ukazana w nieco innej formie – początek o bajkowym charakterze ukazuje nam płaza, który wraz z pocałunkiem księżniczki przechodzi metamorfozę w przystojnego księcia. Żaba sama w sobie jest uosobieniem złych myśli oraz negatywnych emocji i postaw utrudniających nam dążenie do szczęścia oraz sukcesów.

Podobnie jak księżniczka, każdy z nas posiada wstręt do objęcia tych wszystkich rzeczy – problemów, rozmaitych kłopotliwych sytuacji, stanowiących spory trud wyzwań.

Wyzwaniem tym niejednokrotnie okazuje się nasza sytuacja finansowa, która jednakże nie musi prezentować się właśnie w ten sposób. Odpowiednie nastawienie, skupienie się na określonych celach, a następnie ich realizacja, jest w stanie pomóc nam na wyjście nie tylko z dołka emocjonalnego, lecz także tego profesjonalnego, a co za tym idzie – finansów.

Życie jest krótkie, a każdy z nas nosi na barkach swoich własnych ciężarów. Zamiast skupiać się przede wszystkim na tym co nas otacza, może warto więc podjąć się pracy nad sobą, co z kolei przełoży się pozytywnie na poszczególne utrapienia i pomoże nam na nowo odkryć radość płynącą z życia.